| Prokuratura nie chciała pomóc |
| Redaktor: Robert | |
| 04.03.2010. | |
Mirosław Kurzeja przyszedł
zgłosić, że jego znajoma z internetowej gry została napadnięta i
zgwałcona. Może też mieć myśli samobójcze. Nikt go jednak nie
wysłuchał. Kurzeja dostał od znajomej dramatyczny e-mail, w którym
kobieta opisała mu, że została napadnięta i zgwałcona. Napisała,
że zrezygnowała z jakichkolwiek kontaktów, nawet z gry w
internecie.
Natychmiast zgłosił się do
prokuratury Kamiennej Górze, by powiadomić o zdarzeniu. Liczył na
szybką pomoc, obawiał się, że kobieta może coś sobie zrobić.
Ale w prokuraturze w Kamiennej Górze nie wyszedł do niego żaden
śledczy.
Sprawą zainteresował się sam
minister sprawiedliwości. Prokurator Violetta Niziołek,
rzeczniczka prokuratury w Jeleniej Górze przeprasza wszystkich za
to, co się stało. Jak mówi, mężczyzna który zgłosił się do
prokuratury powinien zostać wysłuchany.
Piotr Słowiński
|